Audyt SEO

Audyt SEO strony — ocena w pięciu kategoriach

Wpisujesz adres, a narzędzie pobiera kod strony i sprawdza kilkadziesiąt rzeczy, które robot wyszukiwarki czyta jeszcze zanim cokolwiek się wyrenderuje. Na końcu dostajesz ocenę w pięciu kategoriach i listę tego, co warto poprawić najpierw.

5 kategorii z oceną literową
kod czytany bezpośrednio ze strony
raport z listą poprawek po kolei
sekundy tyle trwa sprawdzenie

Znasz to z rozmów o stronie

Pętla „SEO zrobimy później”

Strona działa, wygląda dobrze i nikt nie ma powodu, żeby zaglądać do jej kodu. Problem w tym, że wyszukiwarka czyta wyłącznie kod.

1

Strona wchodzi na produkcję

Wygląda tak, jak miała wyglądać. Wszyscy odhaczają temat i wracają do swoich zadań.

2

Ruchu z wyszukiwarki nie ma

Wejścia są z linków, które rozsyłasz sam. Google jakby nie zauważył, że strona istnieje.

3

Nikt nie wie, od czego zacząć

SEO wygląda na temat na kilka miesięcy pracy, więc nie zaczyna się go wcale.

6

Pół roku później to samo pytanie

„Czemu nas nie widać?” — i cykl zaczyna się od nowa, tylko strona jest o pół roku starsza.

5

Raport ląduje w folderze

Bo żeby cokolwiek z niego zrobić, trzeba by najpierw przeczytać całość i zdecydować za autora.

4

Więc kupujesz audyt

Dostajesz kilkadziesiąt stron PDF-a z listą, w której nie widać, co jest pilne, a co kosmetyczne.

Wyszukiwarka nie ogląda Twojej strony. Czyta jej kod — i ocenia dokładnie to, co w nim znajdzie, a nie to, co miało tam być. czyta jej kod
Szymon Mojsak

Co dokładnie sprawdza

Pięć kategorii i ocena w każdej z nich

Narzędzie pobiera kod strony spod podanego adresu i przechodzi przez listę rzeczy, które da się sprawdzić maszynowo. Każda kategoria dostaje własny wynik, więc od razu widać, gdzie jest najsłabiej.

Treść i znaczniki

Tytuł, opis, hierarchia nagłówków, adres kanoniczny, znacznik języka, dane strukturalne i to, czy tytuł nie jest przypadkiem kopią nagłówka H1.

Linki

Ile jest odnośników wewnętrznych i zewnętrznych, czy mają poprawne atrybuty, czy linki otwierane w nowej karcie mają zabezpieczenie i czy próbka odnośników zewnętrznych w ogóle jeszcze działa.

Użyteczność

Znacznik viewport, opisy alternatywne obrazków wraz z ich upychaniem słowami kluczowymi, opisy dla czytników ekranu i to, czy adres e-mail nie leży w kodzie gotowy do zebrania.

Wydajność i social

Waga strony, zasoby blokujące renderowanie, liczba skryptów zewnętrznych, format obrazków oraz znaczniki, z których korzystają podglądy linków w mediach społecznościowych.

Zanim klikniesz

Komu to narzędzie pomoże, a komu nie wystarczy

Ma sens, jeśli
  • Masz stronę i chcesz wiedzieć, czy podstawy są zrobione, zanim wydasz pieniądze na pozycjonowanie.
  • Odbierasz stronę od wykonawcy i szukasz konkretów do listy uwag.
  • Piszesz treści i chcesz sprawdzić, czy tytuły i nagłówki układają się sensownie.
  • Chcesz jednego konkretu na dziś zamiast planu na kwartał.
Odpuść, jeśli
  • Potrzebujesz audytu całego serwisu — to narzędzie czyta jedną stronę spod podanego adresu.
  • Interesują Cię realne czasy ładowania z przeglądarki użytkownika; tu waga strony jest liczona z kodu, a czas to szacunek.
  • Szukasz analizy słów kluczowych i pozycji w wynikach wyszukiwania.

Chcesz sprawdzić kilka podstron? Uruchom narzędzie osobno dla każdego adresu — wyniki potrafią się między nimi mocno różnić.

Jak to wygląda

Dwie rzeczy, które się wydarzą

Wpisujesz adres i czekasz kilkadziesiąt sekund

Możesz dodać frazę, na której Ci zależy — wtedy narzędzie sprawdzi dodatkowo, czy w ogóle występuje w tytule, opisie i nagłówkach.

  • Sam adres wystarczy
  • Fraza kluczowa opcjonalnie
Szymon wpisuje adres strony do narzędzia audytu

Dostajesz oceny i listę poprawek

Każda kategoria ma własny wynik i ocenę literową, a pod nimi jest lista rzeczy do poprawienia — ułożona tak, żeby dało się zacząć od góry.

  • Ocena osobno dla każdej kategorii
  • Poprawki w kolejności, nie alfabetycznie
Raport z ocenami w pięciu kategoriach

Czym to jest, a czym nie jest

Audyt kodu kontra audyt serwisu

Warto wiedzieć, co dostajesz, zanim wyciągniesz z tego wnioski. Poniższa różnica decyduje o tym, do czego wynik się nadaje.

To narzędzie

  • Czyta kod jednej strony spod podanego adresu.
  • Sprawdza rzeczy weryfikowalne maszynowo: znaczniki, linki, opisy, strukturę.
  • Wagę strony liczy z pobranego kodu, a czas ładowania podaje jako szacunek.
  • Daje wynik w kilkadziesiąt sekund i listę poprawek na dziś.

Pełny audyt serwisu

  • Przechodzi przez wszystkie podstrony i mapę witryny.
  • Ocenia też treść merytorycznie i zestawia ją z konkurencją.
  • Mierzy realną wydajność z przeglądarek użytkowników.
  • Zajmuje dni i kosztuje — bo za wnioski odpowiada człowiek.
Od adresu do listy poprawek

Trzy kroki

01

Podaj adres strony

Najlepiej dokładnie tej podstrony, na której Ci zależy. Strona główna i podstrona ofertowa potrafią wyjść zupełnie różnie.

02

Przejrzyj oceny kategorii

Zacznij od kategorii z najniższym wynikiem. To tam jedna poprawka daje najwięcej, bo zwykle chodzi o brakujący element, a nie o niuans.

03

Zrób pierwszą rzecz z listy

Nie całą listę. Jedną pozycję, dziś. Potem uruchom narzędzie ponownie i zobacz, czy wynik drgnął — to jedyny sposób, żeby sprawdzić, czy zmiana zadziałała.

To możesz być Ty

Ta sama strona, dwa różne poziomy wiedzy o niej

Największy koszt zaniedbanego SEO to nie brak ruchu, tylko brak pojęcia, gdzie jest problem.

Dziś
  • „Coś jest nie tak, ale nie wiadomo co” — i tak od kilku miesięcy.
  • Rozmowa z wykonawcą kończy się na wrażeniach, bo nie ma o co zaczepić.
  • Nie wiadomo, czy warto zaczynać od treści, czy od techniki.
  • Każda decyzja o SEO wymaga najpierw znalezienia kogoś, kto się na tym zna.
Po kilkudziesięciu sekundach
  • Wiesz, w której z pięciu kategorii jest najgorzej.
  • Masz listę konkretów, które da się przekazać wykonawcy jednym mailem.
  • Widzisz, które braki są brakami elementu, a które kwestią oceny.
  • Pierwszą poprawkę robisz jeszcze dziś, bez niczyjej pomocy.
Dlaczego akurat te rzeczy są sprawdzane
kod przed renderowaniemsprawdzalne maszynowojedna stronagranice narzędzia

Skąd te kryteria

Dlaczego akurat te rzeczy są sprawdzane

Narzędzie nie zgaduje, co się „podoba Google”. Sprawdza wyłącznie to, co da się jednoznacznie odczytać z kodu strony i o czym wyszukiwarki mówią wprost we własnej dokumentacji.

Robot wyszukiwarki najpierw pobiera kod strony i dopiero potem — jeśli w ogóle — uruchamia skrypty. Wszystko, co pojawia się na ekranie dopiero po wykonaniu JavaScriptu, jest dla niego niepewne. Dlatego audyt patrzy na to, co jest w kodzie od razu: tytuł, opis, nagłówki, treść i odnośniki.

Podstrony jednego serwisu potrafią mieć zupełnie różny stan — starannie zrobiona strona główna i wpis blogowy bez opisu to typowy układ. Wynik uśredniony po całym serwisie zacierałby właśnie tę różnicę, a to ona jest tu najbardziej użyteczna. Chcesz obraz całości? Uruchom narzędzie dla kilku najważniejszych adresów.

Czas ładowania jest tu szacunkiem wyliczonym z wagi pobranego kodu, a nie pomiarem z przeglądarki użytkownika. Realną wydajność mierzy się na urządzeniu odbiorcy i do tego służą osobne narzędzia. Podobnie z odnośnikami zewnętrznymi: sprawdzana jest próbka, a nie wszystkie — pełne przejście zajęłoby minuty zamiast sekund.

Każda kategoria dostaje wynik liczbowy i literę, bo lista trzydziestu sprawdzeń bez podsumowania jest nie do przeczytania. Litera służy do jednego: żeby wiedzieć, od której kategorii zacząć. Nie jest oceną strony jako całości i nie ma sensu porównywać jej z niczyją inną.

Zanim zaczniesz

Najczęstsze pytania

Tak. Wpisujesz adres i dostajesz wynik na ekranie. Raport w PDF wysyłamy dodatkowo na adres e-mail, jeśli zapiszesz się do newslettera.

Nie. Czyta jedną stronę spod podanego adresu. Żeby ocenić kilka podstron, uruchom je osobno — wyniki potrafią się między nimi wyraźnie różnić i to zwykle najciekawsza informacja.

To skrót wyniku liczbowego dla jednej kategorii, od A+ do F. Służy do ustalenia kolejności prac, a nie do porównywania się z kimkolwiek. Zacznij od kategorii z najniższą oceną.

Nie i nie taki ma cel. Narzędzie sprawdza rzeczy weryfikowalne maszynowo — czy element jest, czy go nie ma. Ocena, czy treść odpowiada na pytania Twoich klientów i jak wypada na tle konkurencji, wymaga człowieka.

To pole jest opcjonalne. Jeśli je wypełnisz, narzędzie sprawdzi dodatkowo, czy fraza w ogóle występuje w tytule, opisie i nagłówkach. Bez niej audyt działa normalnie, tylko bez tej jednej sekcji.

Tak — narzędzie czyta publicznie dostępny kod, ten sam, który widzi każda przeglądarka. Bywa to najszybszy sposób, żeby zobaczyć, jak wygląda dobrze zrobiona strona w Twojej branży.

Sprawdź jedną stronę i zrób jedną poprawkę

Formularz jest wyżej. Wystarczy adres, a wynik zobaczysz od razu na ekranie.

Uruchom audyt
Darmowe narzędzie

Darmowy audyt SEO

Zapisz się do newslettera i podaj URL strony – otrzymasz szczegółowy raport SEO w formie PDF na podany adres email. Bez podglądu na stronie.

Raport SEO w formie PDF zostanie wysłany na podany adres email po zapisie do newslettera.
Sprawdź występowanie w tytule, opisie i nagłówku H1.