Asertywność w biznesie: Twoje „tak" to wpis do kalendarza, nie uprzejmość
Osoby, które proszą cię o przysługę, nie doceniają szans, że się zgodzisz — średnio o 48%. To wynik z serii badań Francisa Flynna i Vanessy Bohns, opi...
Efekt niedoszacowania uległości to systematyczny błąd oceny polegający na tym, że ludzie zaniżają prawdopodobieństwo, iż osoba poproszona o przysługę faktycznie się zgodzi. Zjawisko opisali Francis Flynn i Vanessa Bohns, a późniejsze replikacje objęły ponad 14 tysięcy uczestników.
Skala błędu jest duża: proszący nie doceniają szans na zgodę średnio o około 48%.
Źródłem jest asymetria perspektyw. Proszący ocenia treść prośby — jak bardzo jest kłopotliwa, ile kosztuje czasu, czy jest rozsądna. Proszony przeżywa coś zupełnie innego: bezpośrednią presję społeczną wynikającą z tego, że odmowa w twarz jest niezręczna i może źle wyglądać, także we własnych oczach.
Proszący nie ma dostępu do tego drugiego równania, bo nie stoi po tamtej stronie. Dlatego konsekwentnie przewiduje więcej odmów, niż faktycznie dostaje.
W jednym z badań uczestnicy prosili przechodniów o zniszczenie książki bibliotecznej. Przewidywali, że zgodzi się około 28% osób. Zgodziło się 64% — ponieważ odmówienie człowiekowi patrzącemu w oczy okazało się trudniejsze niż zniszczenie cudzej własności.
Efekt działa w obie strony i obie są kosztowne.
Prosimy rzadziej, niż powinniśmy. Zakładając odmowę, nie zadajemy pytań o pomoc, rabat, polecenie czy współpracę — mimo że statystycznie zgoda jest znacznie bardziej prawdopodobna, niż przewidujemy.
Zgadzamy się częściej, niż chcemy. Skoro proszący zakładał odmowę, nasze „tak” jest dla niego miłą niespodzianką, a nie warunkiem dalszej relacji. Odmowa, której się obawiamy, w większości przypadków ląduje dokładnie tam, gdzie druga strona już ją umieściła.
Francis Flynn i Vanessa Bohns, w pracy opublikowanej w Journal of Personality and Social Psychology. Późniejsze badania i replikacje objęły łącznie ponad 14 tysięcy uczestników, a przegląd całego nurtu ukazał się w Current Directions in Psychological Science.
Proszący zaniżają prawdopodobieństwo zgody średnio o około 48%. W skrajnych przypadkach różnica bywa jeszcze większa — w eksperymencie z prośbą o zniszczenie książki bibliotecznej przewidywano 28% zgód, a uzyskano 64%.
Dwie rzeczy naraz. Prosisz o pomoc, rabat czy polecenie rzadziej, niż byłoby to opłacalne, bo z góry zakładasz odmowę. Jednocześnie zgadzasz się na cudze prośby częściej, niż chcesz, bo odczytujesz je jako oczekiwanie — podczas gdy proszący zakładał, że usłyszy „nie”.
Osoby, które proszą cię o przysługę, nie doceniają szans, że się zgodzisz — średnio o 48%. To wynik z serii badań Francisa Flynna i Vanessy Bohns, opi...