Ruch z Google spadł, a pozycje zostały: co się właściwie stało

Czyli o tym, dlaczego wykres pozycji może mówić prawdę, a i tak nie odpowiadać na Twoje pytanie.

Ruch z Google spadł, a pozycje zostały: co się właściwie stało
Marketing · Zaktualizowano:

Czyli o tym, dlaczego wykres pozycji może mówić prawdę, a i tak nie odpowiadać na Twoje pytanie.

Poniedziałek, kawa, Search Console. Linia kliknięć schodzi w dół trzeci miesiąc z rzędu, łagodnie, ale bez przerwy. Przełączasz widok na średnią pozycję i oddychasz z ulgą, bo tam nic się nie stało: ta sama płaska kreska co pół roku temu. Otwierasz raport od agencji. Na pierwszej stronie zielona tabelka z frazami i dopisek „pozycje utrzymane”. Wpisujesz najważniejszą frazę w Google. Jesteś trzeci, dokładnie tam, gdzie byłeś w marcu.

Wszystko się zgadza, tylko klientów z wyszukiwarki jest wyraźnie mniej.

Nikt tu nie kłamie. Wykres pozycji mówi prawdę, tylko odpowiada na inne pytanie niż to, które zadajesz.

Brzmi znajomo? Pozycja w wynikach przez lata była dobrym zastępstwem dla ruchu: kto stał wyżej, ten dostawał więcej wejść, i to wystarczało, żeby raportować jedno, a myśleć o drugim. To zastępstwo przestało działać, bo odpowiedź coraz częściej pada nad wynikami, zanim ktokolwiek do nich dojdzie. Ahrefs porównał dane z Search Console dla 300 tysięcy fraz i wyszło mu, że przy frazach z podsumowaniem AI pierwszy wynik zbiera średnio o 58% mniej kliknięć, niż wynikałoby z samej pozycji. Ten sam wykres pozycji przy dwa razy mniejszej liczbie kliknięć to więc nie musi być awaria SEO. Często to po prostu nowy stan wyszukiwarki.

Trzy rzeczy, które z tego wyniesiesz
1
Dlaczego pozycja i liczba kliknięć rozjechały się na dobre i co dokładnie mierzy każda z nich.
2
Po czym odróżnić spadek z powodu podsumowań AI od błędu pomiaru i od prawdziwej utraty pozycji.
3
Pięć kroków w Search Console, po których wiesz, ile ruchu faktycznie straciłeś i gdzie.

Pozycja mówi, gdzie stoisz, a nie ile osób do Ciebie doszło

Średnia pozycja w Search Console to miejsce, na którym Twoja strona pojawiła się w wynikach, uśrednione po wszystkich wyświetleniach. Google opisuje ją wprost: na wykresie to średnia pozycja najwyżej położonego wyniku z Twojej witryny. Mierzy więc miejsce w kolejce. O tym, czy ktoś z tej kolejki do Ciebie wszedł, ta liczba nie mówi nic.

Przez lata to nie przeszkadzało, bo między pozycją a kliknięciami stała dość stała zależność. Pierwsze miejsce zbierało najwięcej, trzecie wyraźnie mniej, dziesiąte prawie nic. Można było śledzić pozycje i z grubsza wiedzieć, co dzieje się z ruchem. Raporty agencji, narzędzia do monitorowania fraz i całe umowy z rozliczeniem „za top 3” zbudowano na tym założeniu.

Założenie trzyma się tak długo, jak długo nad pierwszym wynikiem nie ma niczego, co odpowiada na pytanie zamiast niego. Kiedy coś takiego się pojawia, pozycja zostaje bez zmian, a zależność między nią a ruchem pęka. Twoja strona dalej jest trzecia, tylko trzecie miejsce znaczy już co innego.

Nad pierwszym wynikiem wyrosło piętro, którego wykres pozycji nie widzi

Tym czymś są AI Overviews, czyli podsumowania, które Google składa z kilku stron i wyświetla nad listą wyników. Czytelnik dostaje odpowiedź w ramce i część osób na tym kończy. Pew Research Center prześledził zachowanie ponad 900 dorosłych Amerykanów w marcu 2025: przy wynikach z podsumowaniem w zwykły wynik klikano przy 8% odsłon, bez podsumowania przy 15%.

Spadek ruchu z Google przy tej samej pozycji — sklep stoi na pierwszym miejscu ulicy, a kiosk z odpowiedziami zawraca przechodniów

Najważniejsze dla Twojego raportu jest to, jak Search Console tę ramkę liczy. Według dokumentacji podsumowanie AI zajmuje w wynikach jedną pozycję i wszystkie linki w nim dostają tę samą pozycję. Wyświetlenie liczy się, kiedy Twój link pokazał się na stronie wyników, a kliknięcie dopiero wtedy, gdy ktoś przeszedł na Twoją stronę. Ramka, w której Ciebie nie ma, nie zmienia więc Twojej pozycji ani o jedno miejsce. Zmienia tylko to, ile osób zdąży zjechać wzrokiem do Twojego linku.

I właśnie dlatego wykres pozycji tej zmiany nie widzi. Nie ma w nim miejsca na informację „nad Tobą stoi odpowiedź”.

Ahrefs zmierzył ten efekt na dużej próbie dwa razy. Wiosną 2025 wyszło 34,5% mniej kliknięć w pierwszy wynik przy frazach z podsumowaniem. W powtórce z danymi z grudnia 2025 spadek urósł do 58%.

Ilu klikających na sto wyświetleń zbiera pierwszy wynik
Frazy informacyjne bez podsumowania, grudzień 20237,6
Frazy informacyjne bez podsumowania, grudzień 20253,9
Frazy z podsumowaniem AI, grudzień 20237,3
Frazy z podsumowaniem AI, grudzień 20251,6
Ahrefs, 300 tysięcy fraz, zagregowane dane z Google Search Console — pełne wyniki badania.

Dwie uwagi, żeby tej liczby nie przeczytać za mocno. Ahrefs sam zaznacza, że to korelacja: frazy z podsumowaniem tracą więcej, ale dwa lata to dość czasu, żeby zmieniło się też kilka innych rzeczy. I druga: 58% to średnia dla pierwszego miejsca, a nie prognoza dla Twojej strony. U Ciebie może wyjść mniej albo więcej, zależnie od tego, ile Twoich fraz w ogóle wywołuje podsumowanie.

📖 Ze słownika Noraline: Zero-click search — wyszukiwanie, które kończy się bez wejścia na żadną stronę, bo odpowiedź padła już w wynikach. Pełną definicję, z odmianami i historią zjawiska, znajdziesz w słowniczku. Tutaj liczy się jedno: to zachowanie użytkownika, a nie błąd Twojej strony.

Ludzie klikają mniej nawet tam, gdzie podsumowania nie ma

Gdyby cały spadek siedział w ramkach AI, sprawa byłaby prosta: wystarczyłoby znaleźć frazy z podsumowaniem i resztę uznać za bezpieczną. Dane mówią coś mniej wygodnego. Na wykresie wyżej frazy informacyjne bez podsumowania też straciły prawie połowę kliknięć w pierwszy wynik.

Seer Interactive doszedł do podobnego wniosku na danych 42 swoich klientów. Przy frazach z podsumowaniem klikalność wyników organicznych spadła z 1,76% w czerwcu 2024 do 0,61% we wrześniu 2025, czyli o 61%. Przy frazach, nad którymi żadnego podsumowania nie było, ta sama miara spadła w tym samym czasie o 41%. Mniej, ale nadal bardzo dużo.

Skąd to się bierze? Wyniki od dawna są gęste: reklamy, mapy, pytania „ludzie pytają też”, fragmenty z odpowiedzią, karuzele wideo. Do tego dochodzi przyzwyczajenie. Kto kilka razy dostał gotową odpowiedź w ramce, ten przy kolejnym pytaniu rzadziej przewija w dół, nawet jeśli tym razem ramki nie ma. Seer zastrzega, że takiej przyczynowości nie da się udowodnić z samych kliknięć. Kierunek jest jednak zgodny we wszystkich trzech badaniach.

Dla Twojego raportu wynika z tego jedno: nie wystarczy sprawdzić, przy których frazach jest ramka AI. Klikalność spada w całym ruchu informacyjnym i trzeba ją mierzyć osobno, zamiast wnioskować o niej z pozycji.

Część spadku to nie ludzie, tylko licznik

Zanim przypiszesz cały spadek podsumowaniom, wyklucz jeszcze jedną przyczynę. Około 10 września 2025 Google przestał obsługiwać parametr num=100, którym narzędzia do monitorowania pozycji pobierały sto wyników na jednej stronie. Search Engine Journal opisał, jak od tego dnia wielu właścicieli stron zobaczyło w Search Console gwałtowny spadek wyświetleń na komputerach i jednocześnie poprawę średniej pozycji.

Najczęstsze wyjaśnienie jest takie, że wcześniej część wyświetleń generowały boty tych narzędzi, wczytujące wyniki aż do setnego miejsca. Twoja strona z pozycji 74 dostawała przy tym wyświetlenie, którego żaden człowiek nie widział. Kiedy boty przestały to robić, zniknęły głównie wyświetlenia z dalekich pozycji, więc średnia pozycja „poprawiła się” sama. Google tej teorii oficjalnie nie potwierdził i warto ją tak traktować. Jedno widać jednak w danych wyraźnie: liczba kliknięć w tym okresie się nie zmieniła, bo boty nie klikały.

PUŁAPKA

Porównujesz październik 2025 z sierpniem 2025 i widzisz mniej wyświetleń przy lepszej pozycji. To nie musi być ani sukces, ani strata. Każde porównanie, które przechodzi przez wrzesień 2025, mierzy po części zmianę licznika, a nie zachowanie ludzi.

Z tej historii zostaje praktyczna zasada: wyświetlenia i średnia pozycja to miary, które może poruszyć zmiana po stronie Google, bez żadnej zmiany w zachowaniu ludzi. Kliknięcia są twardsze, bo za każdym stoi człowiek, który przeszedł na Twoją stronę. Jeśli masz wybrać jedną liczbę, od której zaczynasz diagnozę, bierz kliknięcia.

Kiedy to jednak jest awaria SEO

Nie każdy spadek ruchu da się zwalić na podsumowania. Strony nadal tracą pozycje po aktualizacjach algorytmu, nadal wypadają z indeksu przez błąd we wdrożeniu i nadal przegrywają z konkurencją, która napisała lepszy tekst. Różnica polega na tym, który z czterech wskaźników w Search Console się porusza. Każdy wzór wskazuje na coś innego.

Co widzisz w Search ConsoleNajbardziej prawdopodobna przyczynaCo z tym zrobić
Kliknięcia w dół, wyświetlenia i pozycja bez zmian, CTR w dółLudzie dostają odpowiedź w wynikach i nie przechodzą dalejZmienić to, co mierzysz i do czego służy strona. Pozycji nie ma tu co naprawiać
Kliknięcia w dół, wyświetlenia w dół, pozycja bez zmianMniej ludzi szuka tej frazy: sezon, moda, zmiana nazewnictwa w branżyPorównać z tym samym okresem rok wcześniej i sprawdzić popyt w Google Trends
Wyświetlenia w dół od połowy września 2025, pozycja lepsza, kliknięcia bez zmianZmiana licznika po wyłączeniu num=100Nic. Odnotować datę i nie porównywać okresów przez tę granicę
Kliknięcia w dół, pozycja w dółStrona naprawdę przegrywa: aktualizacja algorytmu, konkurencja, problem technicznyTu zaczyna się klasyczna robota SEO, od strony, która straciła najwięcej

Pierwszy i trzeci wiersz łatwo pomylić, bo oba zaczęły się mniej więcej w tym samym czasie. Dlatego w diagnozie trzeba je rozdzielić, zamiast patrzeć na jedną zbiorczą linię dla całej strony.

Spadek trzeba rozłożyć na grupy fraz, zanim go ocenisz

Zbiorczy wykres dla całej domeny miesza ze sobą frazy, które zachowują się zupełnie inaczej. Fraza „co to jest ROI” to pytanie, na które podsumowanie odpowie w dwóch zdaniach. Fraza z nazwą Twojej firmy to ktoś, kto chce wejść właśnie do Ciebie. Fraza „agencja SEO Poznań” to ktoś, kto szuka wykonawcy i musi kogoś wybrać. Podsumowanie zabiera ruch głównie z pierwszej grupy, a z pozostałych dużo mniej.

Jeśli Twój ruch w trzech czwartych pochodził z pytań informacyjnych, spadek będzie bolał bardziej niż u kogoś, kto żyje z fraz z nazwą marki i fraz zakupowych. I odwrotnie: dwa razy mniej kliknięć w poradnikach może nie przełożyć się na ani jedno zapytanie mniej, jeśli te poradniki i tak nie przyprowadzały klientów.

Dlatego pierwsza decyzja w diagnozie to nie „co naprawić”, tylko „który ruch straciłem”. Odpowiedź na to pytanie mieści się w kilku filtrach Search Console.

Diagnoza w Search Console w pięciu krokach

Całość zajmuje mniej więcej pół godziny i nie wymaga żadnych płatnych narzędzi. Potrzebny jest dostęp do usługi w Search Console i kartka na notatki.

Pięć kroków w raporcie Skuteczność
1
Włącz wszystkie cztery wskaźniki naraz. Kliknięcia, wyświetlenia, CTR i średnią pozycję. Sama pozycja albo same kliknięcia nie powiedzą Ci, który wiersz tabeli wyżej jest Twój.
2
Porównuj rok do roku, nie miesiąc do miesiąca. Ten sam kwartał teraz i rok temu wyrównuje sezonowość. Jeśli porównanie przechodzi przez wrzesień 2025, patrz na kliknięcia, a wyświetlenia traktuj ostrożnie.
3
Rozdziel frazy na trzy grupy. Filtr zapytań ma opcję wyrażenia regularnego. Osobno sprawdź frazy z nazwą firmy, osobno pytania (zaczynające się od „jak”, „co to”, „czym”, „dlaczego”), osobno resztę. Zapisz zmianę kliknięć w każdej grupie.
4
Wypisz dziesięć stron, które straciły najwięcej kliknięć. Przy każdej sprawdź, czy pozycja spadła razem z kliknięciami. Strona z tą samą pozycją i połową kliknięć to inny problem niż strona, która zjechała z trzeciego miejsca na dwunaste.
5
Wpisz główne frazy tych stron w Google, w oknie prywatnym. Zanotuj, nad którymi stoi podsumowanie AI. To jedyny krok, którego Search Console za Ciebie nie zrobi, bo nie oddziela ruchu z podsumowań od zwykłych wyników.

Po piątym kroku masz w ręku coś więcej niż „ruch spadł”. Wiesz, ile kliknięć ubyło w każdej grupie, które strony tracą przez ramkę, a które przez spadek pozycji. To są dwie różne listy zadań i tylko jedna z nich należy do SEO.

Diagnoza spadku ruchu w Search Console — stabilna linia pozycji obok spadającej linii kliknięć badana stetoskopem

Mniej kliknięć nie musi znaczyć mniej zapytań od klientów

Kiedy masz już podział, przyłóż go do tego, co Cię naprawdę obchodzi. Ile było zapytań z formularza, telefonów, zapisów, sprzedaży w tym samym okresie? Jeśli spadek kliknięć siedzi w poradnikach, a liczba zapytań się nie zmieniła, wykres w Search Console wygląda gorzej niż Twój biznes.

Bywa, że część tej wartości wraca inną drogą. Seer w tym samym badaniu policzył, że marki cytowane w podsumowaniu AI miały o 35% wyższą klikalność wyników organicznych niż marki pominięte. Autorzy uczciwie zastrzegają, że nie wiedzą, co tu jest przyczyną, a co skutkiem: może cytowanie przynosi kliknięcia, a może po prostu silne marki częściej trafiają do cytowań. Tak czy inaczej, część osób zapamiętuje nazwę z ramki i wraca później, wpisując ją wprost. W raporcie zobaczysz to jako wzrost fraz z nazwą firmy, a nie jako kliknięcie w poradnik.

Rozpoznanie i policzenie straty to jedna strona sprawy. O drugiej, czyli o tym, jak pisać akapity, które model może wyjąć i zacytować, jest osobny tekst: AI Overviews: jak pisać, żeby model miał co zacytować. Kolejność ma znaczenie. Najpierw sprawdź, czy w ogóle tracisz ruch przez podsumowania, potem przerabiaj teksty.

Raport, który mierzy ruch, a nie miejsce w kolejce

Jeśli co miesiąc dostajesz raport od agencji albo sam go składasz, warto zmienić w nim kilka rzeczy. Tabela pozycji może zostać, bo nadal mówi, czy strona nie przegrywa z konkurencją. Nie może być jednak pierwszą stroną raportu ani miarą tego, czy SEO działa.

Na pierwszej stronie lepiej postawić kliknięcia w podziale na trzy grupy fraz z kroku trzeciego, w porównaniu rok do roku. Obok liczbę zapytań lub sprzedaży z ruchu organicznego, bo to jest liczba, za którą płacisz. Jako trzecią miarę dodaj kliknięcia z fraz z nazwą firmy. Jeśli rosną, a ruch z poradników spada, to masz dowód, że ludzie Cię znajdują, tylko inną drogą niż kiedyś.

PIERWSZA STRONA RAPORTU

Kliknięcia w trzech grupach fraz rok do roku, zapytania lub sprzedaż z ruchu organicznego, kliknięcia z nazwy firmy. Tabela pozycji idzie dalej, jako kontrola konkurencji.

A co z umowami, w których rozliczasz się z agencją za „top 3”? Przy dzisiejszych wynikach można dowieźć cały ten top 3 i nie dowieźć ani jednego klienta więcej. Agencja robi dokładnie to, na co się umówiliście, tylko ten wskaźnik przestał opisywać to, za co chcesz płacić. Lepiej przenieść cel na ruch z fraz zakupowych albo na zapytania, nawet jeśli trudniej go zmierzyć.

Zacznij od jednego pytania: z której z trzech grup fraz pochodził ruch, który straciłeś? Jeśli z pytań informacyjnych, pozycje możesz zostawić w spokoju i zająć się tym, co strona ma robić dla ludzi, którzy już na nią trafią. Jeśli z fraz zakupowych albo z nazwy firmy, to jest sygnał, że coś naprawdę się zepsuło, i wtedy przyda się porządna diagnoza pozycjonowania.

Audyt operacyjny

Sprawdźmy, co da się zdjąć z Twojej głowy

Nie wiesz, czy spadek w Search Console to podsumowania AI, zmiana licznika czy prawdziwa strata pozycji? Przejdziemy razem przez Twoje dane, rozdzielimy frazy na grupy i powiem Ci wprost, które strony warto ratować, a które po prostu zmieniły rolę.

Napisz do mnie →
Pytania i odpowiedzi

Najczęściej zadawane pytania

Pozycja mówi, na którym miejscu strona pojawia się w wynikach, a nie ile osób w nią klika. Od kiedy nad wynikami pojawiają się podsumowania AI, część pytań dostaje odpowiedź, zanim ktoś przewinie do linków. Ahrefs w danych z grudnia 2025 policzył, że przy frazach z podsumowaniem pierwszy wynik zbiera średnio o 58% mniej kliknięć. Pozycja zostaje ta sama, a kliknięć jest mniej.

Według dokumentacji Google podsumowanie AI zajmuje w wynikach jedną pozycję, a wszystkie linki w nim dostają tę samą pozycję. Wyświetlenie liczy się, gdy link pojawi się na stronie wyników, a kliknięcie, gdy ktoś przejdzie na zewnętrzną stronę. Ruch z podsumowań jest wliczany do zwykłego raportu Skuteczność w typie wyszukiwania Internet i Search Console nie pokazuje go osobno.

Zwykle nie. Około 10 września 2025 Google przestał obsługiwać parametr num=100, którym narzędzia do monitorowania pozycji pobierały sto wyników naraz. Wiele stron zobaczyło wtedy w Search Console mniej wyświetleń na komputerach i lepszą średnią pozycję, przy niezmienionej liczbie kliknięć. Najczęstsze wyjaśnienie to zniknięcie wyświetleń generowanych przez boty tych narzędzi. Porównania przez wrzesień 2025 warto opierać na kliknięciach.

Kluczowe jest to, czy razem z kliknięciami spada średnia pozycja. Jeśli kliknięcia spadają, a pozycja i wyświetlenia stoją w miejscu, najpewniej ludzie dostają odpowiedź w wynikach. Jeśli spadają kliknięcia i wyświetlenia przy tej samej pozycji, zwykle maleje popyt na frazę. Dopiero gdy w dół idą kliknięcia i pozycja jednocześnie, strona naprawdę przegrywa z konkurencją, aktualizacją algorytmu albo problemem technicznym.

Włącz w raporcie Skuteczność wszystkie cztery wskaźniki i porównaj ten sam okres rok do roku. Filtrem zapytań z wyrażeniem regularnym rozdziel frazy z nazwą firmy, pytania zaczynające się od słów jak, co to, czym, dlaczego oraz resztę. Wypisz strony, które straciły najwięcej kliknięć przy tej samej pozycji, i wpisz ich frazy w Google w oknie prywatnym, sprawdzając, nad którymi stoi podsumowanie AI.

Niekoniecznie. Podsumowania AI zabierają ruch głównie z pytań informacyjnych, a dużo mniej z fraz z nazwą firmy i fraz zakupowych. Jeśli ubyło kliknięć w poradnikach, a liczba zapytań i sprzedaży z ruchu organicznego się nie zmieniła, biznes ma się lepiej, niż sugeruje wykres. Dlatego obok kliknięć warto śledzić konwersje i ruch z fraz z nazwą firmy.

O autorze
Szymon Mojsak

Szymon Mojsak

Ekspert automatyzacji procesów biznesowych i współwłaściciel RCPonline — systemu rejestracji czasu pracy.

Teoria zastosowana w praktyce — treści opieram na własnych doświadczeniach zdobytych przy wdrożeniach i w relacjach międzyludzkich.

Poszerzam horyzonty — nieustannie rozwijam wiedzę z zakresu marketingu, psychologii i IT.

Zamieniam twórczy chaos w kierunek — najpierw pytanie „po co”, dopiero potem „jak”. Pomagam zrozumieć procesy, by je usprawnić.

Ten materiał powstał z udziałem AI

Narzędzia AI — wspierały research, redakcję tekstu i przygotowanie ilustracji.

Autor — wybiera temat, pisze pierwszą wersję i redaguje całość przed publikacją. Doświadczenia, oceny i punkt widzenia w tekście są jego własne.

Dlaczego oznaczam materiały z AI →

Komentarze (...)

Ładowanie komentarzy...

Zaloguj się, aby dodać komentarz.