ADHD u przedsiębiorcy: struktury nikt Ci już nie poda

Czyli o tym, dlaczego rady dla pracownika z ADHD nie działają, kiedy to Ty podpisujesz faktury.

ADHD u przedsiębiorcy: struktury nikt Ci już nie poda
Rozwój

Czyli o tym, dlaczego rady dla pracownika z ADHD nie działają, kiedy to Ty podpisujesz faktury.

Przez osiem lat na etacie miałeś opinię kogoś, kto dowozi. Raport na piątek był w piątek. Na spotkanie o dziesiątej przychodziłeś przygotowany, bo o dziesiątej siedziało przy stole sześć osób i każda czekała na Twoją część. Kierowniczka pytała we wtorek, jak idzie, i samo to pytanie wystarczało, żeby w środę szło.

Potem założyłeś firmę. Nikt nie pyta we wtorek. Nikt nie czeka o dziesiątej. Kalendarz jest pusty, bo to Ty go wypełniasz, a lista zadań ma czterdzieści pozycji i żadna nie krzyczy głośniej od pozostałych. Fakturę za październik wystawisz jutro. Tak jak wczoraj.

Byłeś zorganizowany. Tylko nie Ty to organizowałeś.

Brzmi znajomo? Większość ludzi czyta tę historię jako problem charakteru: na etacie trzymała Cię dyscyplina z zewnątrz, a teraz wyszło, ile jest jej w środku. Proponuję inne odczytanie. Jeśli masz ADHD, z diagnozą albo bez niej, etat dawał Ci coś konkretnego i policzalnego: strukturę dostarczaną przez innych ludzi. Terminy, które ktoś ustalił. Osobę, która czeka na wynik. Rytm spotkań. Przełożonego, który mówi, co jest ważniejsze. Kiedy zostajesz szefem, ta dostawa się kończy, a zadanie „zbuduj sobie strukturę” trafia do tej samej głowy, której jej brakowało.

Trzy rzeczy, które z tego wyniesiesz
1
Z czego dokładnie składa się struktura, którą etat dawał Ci za darmo.
2
Dlaczego zbudowanie jej samemu sobie jest trudniejsze, niż brzmi.
3
Skąd ją sprowadzić do jednoosobowej albo kilkuosobowej firmy w ciągu tygodnia.

Samo zaburzenie, jego objawy i diagnozę opisuje hasło ADHD w słowniczku Noraline i tu tego nie powtarzam. Ten tekst rozstrzyga jedną rzecz, której hasło nie rusza: kto w firmie dostarcza strukturę, kiedy jej źródłem jesteś Ty sam.

Pracownik dostaje strukturę w pakiecie z etatem

Russell Barkley, psycholog kliniczny, który od kilkudziesięciu lat zajmuje się ADHD u dorosłych, opisuje je przede wszystkim jako trudność w wykonaniu, a nie w wiedzy. Osoba z ADHD zwykle wie, co ma zrobić. Kłopot pojawia się w chwili, w której trzeba to zrobić. Barkley nazywa tę chwilę punktem wykonania i pisze, że pomoc działa wtedy, gdy trafia właśnie tam: przez czas pokazany na zewnątrz, krótszy odstęp między działaniem a skutkiem i motywację dostarczoną z zewnątrz tam, gdzie wewnętrzna nie wystarcza (Barkley, materiał o funkcjach wykonawczych i samoregulacji).

Teraz spójrz na zwykły etat przez tę listę. Termin ustalony przez kogoś innego to czas pokazany na zewnątrz. Kierowniczka pytająca we wtorek to krótki odstęp między działaniem a skutkiem. Sześć osób czekających o dziesiątej to motywacja z zewnątrz w najczystszej postaci. Nikt tego nie projektował z myślą o ADHD, a działa jak gotowy zestaw dostosowań.

W tym samym materiale Barkley dodaje zdanie, które wyjaśnia, co dzieje się po odejściu z etatu: zmiany w zachowaniu utrzymują się zwykle tak długo, jak długo utrzymane są zmiany w otoczeniu, które je umożliwiły. Zabierz otoczenie, a zachowanie wraca do punktu wyjścia. Twoja dawna sumienność była więc w dużej części efektem warunków, które zostały w poprzedniej pracy.

ADHD w pracy na etacie i we własnej firmie — termin od przełożonego i kolega, który czeka, kontra pusty kalendarz

Własna firma zabiera strukturę razem z szefem

Wiele osób z ADHD zakłada firmę właśnie po to, żeby nikt nie mówił im, co i kiedy robić. Badania pokazują, że to nie jest przypadek. Zespół Ingrid Verheul sprawdził 7208 bliźniąt ze szwedzkiego rejestru i ponad 13 tysięcy holenderskich studentów: im więcej objawów nadpobudliwości, tym częściej ktoś pracował na własny rachunek. Ciekawszy jest drugi wynik. Dla problemów z uwagą takiego związku nie znaleziono (RSM Discovery, omówienie badania Verheul i in. 2016).

Czytam to tak: do założenia firmy pcha energia, niecierpliwość i gotowość do ryzyka. Za to część ADHD, która odpowiada za gubienie wątku, zapominanie i odkładanie nudnych spraw, przychodzi do firmy razem z założycielem i nikt jej nie zostawia za drzwiami.

Jakościowe badanie Johana Wiklunda, Holgera Patzelta i Dimo Dimova z 2016 roku pokazuje oba końce tego kija. Rozmawiali z czternastoma przedsiębiorcami z diagnozą ADHD. Elastyczne godziny pomagały im dopasować pracę do nierównej energii, a hiperfokus dawał głęboką wiedzę w wybranej dziedzinie. Jednocześnie wszyscy badani mówili o problemach z rutynowymi zadaniami, takimi jak księgowość (komunikat Uniwersytetu Technicznego w Monachium o badaniu). Wolność od struktury to dokładnie to, po co przyszli. I dokładnie to, co ich potem kosztuje.

Szef ma zbudować strukturę narzędziem, które przy ADHD zawodzi

Na etacie ktoś planował za Ciebie kwartał, ustalał priorytety i pilnował terminów. Teraz to Twoja robota. Problem polega na tym, że planowanie, ustalanie kolejności i pilnowanie siebie samego to dokładnie te czynności, które przy ADHD idą najtrudniej.

Ze słownika Noraline: funkcje wykonawcze (executive functions) to grupa procesów, które pozwalają dążyć do celu mimo przeszkód: zatrzymać pierwszy odruch, utrzymać w głowie potrzebną informację, zacząć coś, co nagrodę da dopiero później, i rozłożyć duże zadanie na kroki. W modelu Barkleya to właśnie one są osłabione w ADHD.

W modelu, który Barkley zaproponował w 1997 roku, jedną z tych funkcji jest rozkładanie sytuacji na części i składanie z nich nowego planu działania (Barkley, Psychological Bulletin 1997). Inna to wewnętrzna mowa, czyli głos w głowie, który w środku dnia mówi „najpierw faktura, potem projekt”. Pracownik nie musi polegać na nim w całości, bo tę samą zasadę wypowiada na głos przełożony. Szef ma tylko ten głos, i to w dniu, w którym akurat milczy.

Stąd paradoks, który rzadko pada wprost. Porada „zbuduj sobie system” zakłada, że masz sprawne narzędzie do budowania systemów. Przy ADHD to narzędzie jest częścią problemu, bo planowanie wymaga tego samego, co wykonanie planu. Dokładanie wiedzy o planowaniu niewiele tu zmienia.

Czy to znaczy, że szef z ADHD jest skazany na chaos? Nie. To znaczy, że zamiast wytwarzać strukturę w sobie, musi ją skądś wziąć.

Lista dostosowań dla pracownika zakłada, że ktoś nad Tobą stoi

Najlepiej widać to na liście dostosowań, które poleca się pracownikom z ADHD. Amerykańska organizacja Job Accommodation Network prowadzi jeden z najczęściej cytowanych katalogów takich rozwiązań (JAN, dostosowania przy ADHD). Spora część z nich ma wspólny element: wykonuje je ktoś inny niż osoba z ADHD.

Dostosowanie z katalogu JANKto je dostarcza na etacieKto je dostarcza szefowi
Spotkania, na których omawia się oczekiwaniaprzełożonynikt, chyba że to umówisz
Pomoc w ustalaniu priorytetówprzełożony albo zespółTy sam, w złym dniu
Instrukcje na piśmieosoba zlecająca zadanienikt nie zleca Ci zadań
Mentorfirmapłacisz za niego albo go nie masz
Zmiana zakresu obowiązkówdział kadr i przełożonyTy, jeśli masz komu oddać zadania
Kalendarze, minutniki, aplikacjepracownikTy

Tylko ostatni wiersz wygląda tak samo w obu kolumnach. I właśnie po niego sięga większość przedsiębiorców z ADHD: kolejna aplikacja do zadań, kolejny planer, kolejny system kolorów. To jedyne dostosowanie, którego nie trzeba z nikim uzgadniać, więc wydaje się najprostsze. Tyle że jest najsłabsze, bo samo nic nie przypomina, kiedy nie otworzysz aplikacji.

Dla firmy na kilka osób ta tabela ma drugi sens. Jeśli zatrudniasz ludzi, to Ty jesteś teraz kolumną „przełożony”. Twoja struktura albo jej brak staje się strukturą Twojego zespołu.

Twój brak struktury zespół dostaje w spadku

Na etacie Twój chaos był Twoim problemem. W firmie, w której jesteś szefem, rozchodzi się w dół. Priorytet zmieniony w środę, bo w nocy przyszedł lepszy pomysł, oznacza, że dwie osoby wyrzucają do kosza pracę z poniedziałku i wtorku. Decyzja, która czeka na Ciebie trzeci tydzień, blokuje kogoś, kto nie może ruszyć dalej bez Twojego „tak”. To jest klasyczne wąskie gardło, tylko że stoi w nim człowiek, a nie maszyna.

Wiklund i współautorzy opisują też drugą stronę: impulsywne decyzje o dużej stawce. Jeden z badanych przedsiębiorców kupił firmę przyjaciela w trakcie lunchu, na którym dowiedział się, że ten idzie na emeryturę. Inni wkładali spore pieniądze w projekty bez jasnej strategii. Impulsywność opłacała się wtedy, gdy dotyczyła spraw kluczowych dla rozwoju firmy. Około jednej trzeciej badanych poniosło porażkę albo osiągnęło niewiele (TUM, omówienie badania). Czternaście osób to za mało, żeby wyciągać wnioski o wszystkich, ale wystarczająco, żeby zobaczyć, gdzie szef bez hamulca z zewnątrz ryzykuje najwięcej.

Jeśli rozpoznajesz u siebie ten wzór, przyda Ci się tekst o pułapce Zosi Samosi, czyli o tym, jak szef zatrzymuje przy sobie zadania, których nikt poza nim nie może ruszyć.

U PRACOWNIKA

Zgubiony termin kosztuje jego. Przełożony zauważa, przypomina, w najgorszym razie przesuwa zadanie na kogoś innego. Struktura łapie błąd, zanim urośnie.

U SZEFA

Zgubiony termin kosztuje firmę. Nikt nie zauważa, dopóki nie zadzwoni klient albo urząd. Nad szefem nie ma nikogo, kto złapałby błąd po drodze.

Strukturę można wypożyczyć od innych ludzi

Skoro etat działał, bo strukturę dostarczali inni ludzie, rozwiązanie dla szefa nie polega na tym, żeby nauczyć się dostarczać ją sobie samemu. Polega na tym, żeby znowu oddać jej dostarczanie komuś z zewnątrz, tylko tym razem na Twoich warunkach.

Kierunek potwierdzają badania nad programami dla dorosłych z ADHD. Steven Safren i współpracownicy przydzielili losowo 86 dorosłych do dwunastu spotkań uczących konkretnych umiejętności (jeden kalendarz, jedna lista zadań, dzielenie przytłaczających zadań na kroki) albo do programu porównawczego z relaksacją. Wyraźną poprawę według niezależnego oceniającego miało 67% osób z pierwszej grupy i 33% z drugiej, a efekty utrzymały się po roku (Safren i in., JAMA 2010). Obie grupy dostały tę samą wiedzę o ADHD. Różnicę zrobiło przećwiczenie narzędzi zewnętrznych.

Drugi kierunek ma nazwę z mediów społecznościowych: body doubling, czyli praca w obecności kogoś, kto też pracuje, nawet nad czymś zupełnie innym. W ankiecie Tessy Eagle i współautorek z 2024 roku na pytanie, czy obecność innych zwiększa szansę dokończenia zadania, 108 osób odpowiedziało „zdecydowanie tak”, a 78 „raczej tak” (Eagle, Baltaxe-Admony, Ringland, ACM Transactions on Accessible Computing 2024). To deklaracje, bez grupy porównawczej, więc są powodem, żeby sprawdzić ten sposób na sobie, i niczym więcej.

Struktura z zewnątrz dla przedsiębiorcy z ADHD — termin, osoba, która czeka na wynik, i księgowa jako wypożyczone wsparcie

Co można wypożyczyć w małej firmie? Więcej, niż się wydaje. Termin, który ustala ktoś inny: księgowa, która chce dokumentów do piątego, i to na piśmie. Osobę, która czeka na wynik: wspólnika, znajomego przedsiębiorcę na cotygodniowej rozmowie, klienta, któremu obiecałeś szkic na czwartek. Hamulec przed dużą decyzją: kogoś, z kim musisz porozmawiać, zanim wydasz więcej niż ustaloną kwotę. Każda z tych rzeczy działa z tego samego powodu, z którego działał etat. Ktoś poza Twoją głową pamięta za Ciebie.

Rutynę oddaj, zanim zbudujesz do niej system

Przypomnij sobie wynik Wiklunda: wszyscy badani przedsiębiorcy mieli problem z rutyną typu księgowość. Pierwszy odruch szefa z ADHD to zbudować do tej rutyny system: przypomnienia, szablony, kolorowe foldery. Tylko że system trzeba obsługiwać, a obsługa systemu to kolejna rutyna, z którą jest ten sam problem.

Dlatego najpierw sprawdź, czy dane zadanie w ogóle musi zostać przy Tobie. Fakturowanie, przypomnienia o płatnościach, porządkowanie dokumentów dla biura rachunkowego, umawianie spotkań: część z tego da się oddać człowiekowi, a część zautomatyzować tak, żeby szło bez Twojego udziału. Przy automatyzacji obowiązuje ta sama zasada co zawsze. Automatyzacja złego procesu to szybsza katastrofa, więc zanim cokolwiek podłączysz, zmierz proces, który robisz na oko.

ODDAJ

Powtarzalne, nudne i z terminem. Księgowość, wysyłka faktur, przypomnienia o płatnościach, kalendarz spotkań. Tu ADHD przegrywa najczęściej, a błąd kosztuje odsetki albo klienta.

ZOSTAW

Nowe, trudne i wymagające Twojej głowy. Projekt dla klienta, oferta, rozwiązanie problemu, którego nikt wcześniej nie rozwiązał. Tu hiperfokus pracuje na Ciebie.

Szef bez etatu nad sobą ma jedną przewagę nad pracownikiem: może sam zdecydować, co robi. Szkoda wydawać ją na faktury.

Trzy zewnętrzne punkty na pierwszy tydzień

Nie budujesz od razu całego systemu, bo to byłoby dokładnie to zadanie, które idzie najtrudniej. Zaczynasz od trzech punktów, w których ktoś poza Tobą przejmuje rolę, jaką na etacie pełnił przełożony. Jeśli po tygodniu któryś nie zadziała, to też jest wynik.

1
Jeden termin od kogoś innego. Wybierz zadanie, które odkładasz najdłużej, i umów jego wynik z konkretną osobą na konkretny dzień. Księgowa, klient, wspólnik. Ważne, żeby ten ktoś naprawdę na to czekał.
2
Jedno stałe spotkanie, na którym ktoś pyta „jak idzie”. Kwadrans co tydzień ze znajomym przedsiębiorcą, z wyciszonymi mikrofonami po przywitaniu, jeśli wolicie po prostu popracować obok siebie. To jest Twoja kierowniczka z wtorku.
3
Jeden hamulec przed dużą decyzją. Zapisz kwotę, powyżej której nie wydajesz pieniędzy tego samego dnia, i osobę, z którą rozmawiasz, zanim to zrobisz. Kwotę ustal dziś, zanim trafi się następny lunch z przyjacielem.
4
Po tygodniu jedno zdanie w notatkach. Który z trzech punktów sprawił, że coś ruszyło, a który nie zmienił nic. Ten, który zadziałał, zostaje na stałe.

Dlaczego tydzień, a nie od razu nowy styl pracy? Bo nowe nawyki tworzą się wolniej, niż obiecują poradniki. W badaniu Phillippy Lally i współpracowników automatyzm przy prostych codziennych czynnościach pojawiał się średnio po 66 dniach, a rozrzut wynosił od 18 do 254 dni (Lally i in., European Journal of Social Psychology 2010). Zewnętrzny punkt działa od pierwszego dnia, bo nie czeka, aż stanie się nawykiem. Pamięta o nim ktoś inny.

Więcej o tym, jak dopasować sam sposób pracy do mózgu, który działa inaczej, znajdziesz w tekście o workflow przyjaznym ADHD. A jeśli to czas ucieka Ci najbardziej, zajrzyj do wpisu o ślepocie czasowej.

Etat nie był lepszy, po prostu ktoś inny płacił za strukturę

Łatwo wyciągnąć z tego zły wniosek: że osoby z ADHD nie nadają się do prowadzenia firmy albo że powinny wrócić na etat. Badania mówią co innego. Energia, gotowość do ryzyka i hiperfokus to realne przewagi w biznesie, co widać zarówno u Verheul, jak i u Wiklunda. Etat różnił się jednym: strukturę dostarczał tam ktoś inny, a jej koszt płacił pracodawca.

We własnej firmie płacisz za nią Ty, czasem pieniędzmi (księgowa, asystentka, automatyzacja), czasem umówionym czasem innych ludzi. Różnica między szefem z ADHD, któremu firma się rozjeżdża, a takim, któremu się układa, rzadko leży w sile woli. Częściej w tym, czy ten drugi przestał udawać, że sam sobie wystarczy za przełożonego.

Kurs Organizacja pracy z ADHD
Kurs Noraline

Organizacja pracy z ADHD

Krok po kroku budujesz system oparty na punktach zewnętrznych: kalendarz, protokół powrotu po wypadnięciu z rytmu, pracę obok innych i przegląd tygodnia. Każda technika jako eksperyment na Twoich własnych sprawach, nie kolejna teoria.

Zobacz kurs →
Pytania i odpowiedzi

Najczęściej zadawane pytania

Etat dostarcza strukturę z zewnątrz: terminy ustalone przez innych, przełożonego, który pyta o postępy, i ludzi czekających na wynik. Russell Barkley opisuje ADHD jako trudność w wykonaniu, której pomaga właśnie wsparcie z zewnątrz w chwili działania. We własnej firmie to wsparcie znika, a zadanie zbudowania struktury trafia do szefa, któremu planowanie i pilnowanie samego siebie przychodzą najtrudniej.

Badanie zespołu Ingrid Verheul z 2016 roku na ponad 7 tysiącach szwedzkich bliźniąt i ponad 13 tysiącach holenderskich studentów wykazało, że osoby z większą liczbą objawów nadpobudliwości częściej pracują na własny rachunek. Dla problemów z uwagą takiego związku nie znaleziono. Do założenia firmy pcha więc energia i gotowość do ryzyka, a trudności z uwagą przychodzą do firmy razem z założycielem.

Zamiast wytwarzać strukturę w sobie, najlepiej sprowadzić ją z zewnątrz. Sprawdzają się terminy ustalane z konkretnymi osobami, na przykład z księgową albo klientem, stałe cotygodniowe spotkanie z kimś, kto pyta o postępy, oraz zasada, że większy wydatek wymaga rozmowy z drugą osobą. Każde z tych rozwiązań działa od pierwszego dnia, bo pamięta o nim ktoś inny, a nie tylko Twoja głowa.

Najpierw te powtarzalne, nudne i z terminem: księgowość, wystawianie i wysyłkę faktur, przypomnienia o płatnościach oraz kalendarz spotkań. W badaniu Wiklunda, Patzelta i Dimova wszyscy czternastu przedsiębiorców z ADHD mówiło o problemach z rutyną w rodzaju księgowości. Przy sobie warto zostawić zadania nowe i wymagające głębokiego skupienia, w których hiperfokus pracuje na korzyść firmy.

Body doubling to praca w obecności innej osoby, która też pracuje, nawet nad czymś zupełnie innym, na żywo albo przez wideo. W ankiecie Eagle i współautorek z 2024 roku większość uczestników uznała, że obecność innych zwiększa szansę dokończenia zadania. To deklaracje bez grupy porównawczej, więc najlepiej sprawdzić ten sposób przez tydzień na własnych zadaniach, zaczynając od prostych i nużących, takich jak faktury czy zaległe maile.

Tylko częściowo. Katalog Job Accommodation Network wymienia między innymi spotkania omawiające oczekiwania, pomoc w ustalaniu priorytetów, instrukcje na piśmie i mentora. Na etacie dostarcza je przełożony albo firma. Właściciel ma pod ręką głównie jedno z nich, czyli aplikacje i kalendarze, a resztę musi sobie umówić z innymi ludźmi albo kupić, na przykład w postaci księgowej, asystentki czy automatyzacji.

O autorze
Szymon Mojsak

Szymon Mojsak

Ekspert automatyzacji procesów biznesowych i współwłaściciel RCPonline — systemu rejestracji czasu pracy.

Teoria zastosowana w praktyce — treści opieram na własnych doświadczeniach zdobytych przy wdrożeniach i w relacjach międzyludzkich.

Poszerzam horyzonty — nieustannie rozwijam wiedzę z zakresu marketingu, psychologii i IT.

Zamieniam twórczy chaos w kierunek — najpierw pytanie „po co”, dopiero potem „jak”. Pomagam zrozumieć procesy, by je usprawnić.

Ten materiał powstał z udziałem AI

Narzędzia AI — wspierały research, redakcję tekstu i przygotowanie ilustracji.

Autor — wybiera temat, pisze pierwszą wersję i redaguje całość przed publikacją. Doświadczenia, oceny i punkt widzenia w tekście są jego własne.

Dlaczego oznaczam materiały z AI →

Komentarze (...)

Ładowanie komentarzy...

Zaloguj się, aby dodać komentarz.